close
loading

 

 

 

 

Psycholog dziecięcy łódź

 

Dorośli wyposażeni są w szereg umiejętności i sposobów radzenia sobie ze złością, zazdrością, frustracją, poczuciem winy, wstydem. Przez całe dzieciństwo i dorosłość wypracowywaliśmy sobie własne metody radzenia sobie z tzw. negatywnymi emocjami (chociaż moim zdaniem takowych nie ma). Nawet tak trudne emocje dają nam coś pozytywnego. Uczą nas i ostrzegają, pokazują niebezpieczeństwo, wskazują nam na to co się nam podoba a co nie, z czym czujemy się dobrze a czego doświadczać nie chcemy. My, dorośli, posiadając już pewne metody radzenia sobie w trudnych emocjonalnie dla nas chwilach, czasem również tracimy kontrole. Czasem jest tak, że wytrzymujemy już napięcia, stresu, negatywnych uwag w pracy, krytyki ze strony partnera, niepowodzeń itp. Nasze emocje sięgają zenitu, wypełniają nas niczym powietrze balon, który staje się coraz większy i większy żeby w końcu pęknąć. Właśnie w tych chwilach pokazujemy jak bardzo nasze emocje rządzą nami, jak trudno nad nimi w 100 % zapanować, jak nimi zarządzać. Tak więc...my dorośli, odpowiedzialni, wykształceni, przygotowani do dorosłości, z doświadczeniami, czasem jesteśmy jak te małe dzieci, które sfrustrowane wybuchają płaczem, mają ataki histerii, rzucają wszystkim co jest pod ręką, kładą się na ziemi i tupią nogami. A teraz pomyśl czy nigdy nie zdarzyło Ci się zareagować zbyt impulsywnie, czy nigdy nie krzyczałaś/eś w poduszkę, czy nigdy nie wpadłaśeś w histerię i nie wszczełaś/eś, awantury? Czy nigdy nie było Ci przykro jak usłyszałeś skierowaną w swoją stronę krytykę czy przykry komentarz? Czy pod ciężarem obowiązków nie rzucałaś/eś talerzami w domu czy choćby przysłowiowym „wałkiem na męża”? Czy po kłótni w domu nie wychodziłaś/wychodziłeś z domu, żeby ochłonąć pozbierać myśli i uspokoić emocje?

Jestem przekonana, że każdy z nas doświadczał podobnych sytuacji, może były mniej lub bardziej intensywne bądź miały inny przebieg jednak zawsze towarzyszyły im nieprzyjemne emocje.

Podobnie jest z dziećmi. Doświadczają dokładnie takich samych uczuć jak my. Tylko one nie są wyposażone w żadne techniki radzenia sobie z nimi. Dzieci po prostu doświadczają tych emocji, przeżywają je na 100%. Teraz pojawia się pytanie: Jak Ty odczuwasz złość i frustrację, to czego oczekujesz od innych? Jak byś chciał/chciała, żeby ktoś Ci pomógł? Czy zlekceważenie Twoich uczuć pomogłoby Ci? Czy mówienie, że „nic się nie stało, nie przejmuj się”, ukoi Twoje zszargane nerwy? Czy odwracanie uwagi od trudnej sytuacji, poprawi Twój humor i poczujesz się bezpieczniej?

Oto kilka porad jak przetrwać dziecięcą złość:

1. Pozwól, aby dziecko doświadczyło tej złości od początku do końca, od wyzwolenia się emocji do jej wyciszenia.

2. W czasie trwania złości postaraj się być przy dziecku, towarzyszyć mu. Możesz ukucnąć przy dziecku, tak aby twoja twarz była na wysokości jego buzi. Możesz również usiąść obok dziecka, położyć się razem z nim np. pod łóżkiem czy wejść pod stół. Czasem wystarczy, że po prostu będziesz przy dziecku.

3. W czasie, gdy Twoje dziecko płacze, krzyczy, rzuca przedmiotami, nie musisz nic mówić. Pamiętaj, że mózg dziecięcy działa tak, że w czasie ataku złości, nie przyjmuje żadnych logicznych argumentów. Mózg po prostu chce rozładować nieprzyjemne emocje i poczuć ulgę, a ulgę poczucie wtedy, gdy pozbędzie się napięcia i stresu. Możesz załapać dziecko za rączki, położyć mu ręce na plecach i głaskać ( o ile Ci na to pozwoli :) )

4. Istotne jest również, aby nie pokazywać dziecku swoją mimiką i gestami, że nie akceptujemy jego uczuć i zachowania, które jest skutkiem doświadczanej złości i frustracji. Na rozmowę o bardziej akceptowalnych formach rozładowania złości, będzie czas później. Ważne jest, aby dziecko widziało nasz spokój, opanowanie i miało poczucie, że wiemy co robimy (nawet jeśli kompletnie nie wiemy co się dzieje :) )

5. Gdy emocje już opadają i dziecko zaczyna się wyciszać, zazwyczaj pojawia się ulga ale jednocześnie zmęczenie i poczucie winy. To nie jest dobry czas na rozmowy pouczające. W tym czasie wystarczy, że przytulisz swoje dziecko. Powiesz to co zaobserwowałeś: „widzę, że byłaś/eś bardzo zły”, „coś musiało Cię strasznie zdenerwować”, „ rozumiem, że było Ci strasznie przykro”.

6. Gdy dziecko już zupełnie się uspokoiło, potrafi swobodnie złapać oddech, nie płacze, wtedy możemy zapytać „co się stało i co wywołało taką złość?”. Wtedy zazwyczaj dziecko już chętniej opowiada, o tym co się wydarzyło. Jego otwartość zwiększa się, jeśli okażemy dziecku zainteresowanie, poświęcimy mu maksimum uwagi, damy mu czas na jego opowieść, później zadamy pytania o szczegóły tej trudnej dla dziecka sytuacji.

7. Gdy już wiemy co się stało i co wywołało taką burzę emocji, możemy przejść do rozmowy na temat innych sposobów radzenia sobie ze złością. Pamiętajmy, że należy skupić się nie na ocenie dziecka jako osoby tylko ocenie jego zachowania. Możemy powiedzieć, że „niepokoi mnie, jak podczas swojej złości rzucasz różnymi przedmiotami”, „boli mnie jak uderzasz mnie kiedy jesteś bardzo zły”, „jest mi przykro kiedy nazywasz mnie głupią”. Mówimy o swoich emocjach i zachowaniach dziecka. Nie oceniajmy dziecka, oceniajmy to co robi podczas napadu złości.

8. Zazwyczaj jest tak, że dzieci wtedy mają poczucie winy i przepraszają. To jest dobry moment na zaproponowanie dziecku, alternatywnych metod radzenia sobie ze złością. Ustalamy z dzieckiem w jaki inny sposób mógłby wyładowywać swoja złość, sposób, który będzie akceptowany przez wszystkich członków rodziny.

9. Przy następnym trudnym emocjonalnie momencie przypominamy dziecku co ustaliliśmy i razem realizujemy ustalenia.

Magdalena Kaczmarczyk - ZnanyLekarz.pl

DANE FIRMY:

 

adres

Adres:

Gabinet Psychologiczny Mentalmind

ul. Bolesława Szczodrego

8 m. 19 Widzew 

92-414 Łódź

telefon

telefon:

509 338 305

mail

e-mail:

psycholog@mentalmind.pl

O FIRMIE

 

Psycholog dziecięcy, młodzieży i dorosłych w Łodzi, Gabinet Psychologiczny mgr Magdalena Kaczmarczyk.

 

Zapraszam na znanylekarz.pl

https://www.znanylekarz.pl/magdalena-kaczmarczyk-2/psycholog-terapeuta/lodz/